czwartek, 26 kwietnia 2012

BF - Wycinanki wyklejanki


Jaki czas temu byliśmy, jak wszyscy wiecie, z wizytą w Wydawnictwie Portal. Z biura wyszliśmy obładowani grami także już w naszym wozie transmisyjnym (tak, tak moi drodzy mamy coś takiego ;D ) zaczęliśmy dzielić łupy pośród kamratów. W tychże łupach znajdowały się również startery do "Ns Tactics" i wpadliśmy jak śliweczka w babciny kompocik.



Od dwóch tygodni wszyscy tylko malują, sklejają i wycinają makiety. Mam w domu tyle rozpuszczalników, farb i innych chemikaliów, że do kompletu brakuje mi tylko grupy operacyjnej CBŚ wycierającej moją twarzą podłogę pod zarzutem prowadzenia fabryczki narkotyków lub bomb. Wszędzie unosi się miły zapach werniksu do figurek i wikolu. Zabawy jest co nie miara.

Z tego wspieranego ulatniającym się cyjanowodorem oraz xylenem, amoku modelarstwa wyrwał mnie wczoraj mail od Scorna z Portala. To był konwój. "Szybko, do jakiegoś punktu ksero czy coś w ten deseń !!" - zakrzyknąłem. Po przydługiej sesji z nożyczkami i wikolem mam przed oczami gotowy produkt. Teraz pora na refleksję.

To jest świetne! Pomyślcie. Gdy idę do sklepu kupić grę to jedyne co z nią muszę zrobić to 1) popłakać przy pamiątkowych zdjęciach wydanych na nią pieniędzy 2) wypchnąć sztony z ze sztancy 3) włożyć karty do koszulek 4) czasem wyciąć jakieś figurki ale już coraz rzadziej. Gdy dostaje grę w formacie print and play sprawy mają się inaczej. Muszę ją zrobić od początku do końca. Jest w takim wypadku mniej lub więcej majstrowania a gra wygląda dokładnie tak jak tego chciałem (albo raczej "dokładnie tak jak mi się udało"). Jest w tym coś z powrotu dzieciństwa ale na zupełnie innym niż dotychczas poziomie. Gry są często zabawkami dla dużych chłopców. Szczerze mnie cieszy gdy chłopiec przed grą może sobie dodatkowo pomajsterkować i czymś upaćkać 

Dla tych z was którzy już pragną się upaćkać choćby po łokcie, przykleić sobie palce do powiek Kropelką i spędzić cały dzień na podłodze wycinając kartoniki... Naprawdę świetna lista gier do druku.