środa, 16 maja 2012

ATG: Pogadanka o kartach cz.1

Karty w grach wykorzystywane są na kilka sposobów, jednak już na początku można wyróżnić gry stricte tylko karciane i gry planszowe używające kart.

Karciane gry używają jedynie kart i znaczników, żetonów. Karty trzyma się na ręce, zagrywa je na stół, dociąga z wspólnego stosu lub z własnych talii, odrzuca niepotrzebne albo stracone karty i przetasowuje pozostałe. Są to zarówno gry oparte na taliach tradycyjnych (4 kolory, od dwójki do Asa), czyli gry w "karty" jak brydż, remik itp. o których jednak nie będę pisał nic jak oraz te "właściwe" (te które nas interesują) "gry karciane".


Klasyka
W dziedzinie gier karcianych najpopularniejszym tytułem świata jest zapewne "Magic The Gathering", dzieło Richarda Garfielda - pojedynek dwóch magów, którzy zagrywają na stół kreatury wysyłane do zniszczenia przeciwnika, miotają potężnymi zaklęciami czy stosują zaawansowane zależności kilku kart. 

"MTG" należy do grupy gier kolekcjonerskich - każda karta nadaje się do gry i każda jest także małym dziełem sztuki, które (zgodnie z potrzebą stałych dochodów wydawcy) musimy kolekcjonować. Oczywiście wiąże się to z regularnymi zakupami nowych kart.

Fakt że pojedyncza karta osiągnęła na rynku wtórnym cenę 20 tysięcy dolarów, od daty wydania gry (czyli od 1993 roku) wydano 11 edycji gier (z ciągle poprawianymi zasadami i balansowanymi kartami) oraz że ilość różnych kart we wszystkich dodatkach przekroczyła dawno próg 10 tysięcy czyni to hobby wyjątkowo drogim :)

Pomijam fakt iż na licencji madżika pojawiło się kilka gier komputerowych a nawet platforma gry online.

Klony
Na fali popularności "MTG", a niekiedy na licencji (wykorzystano bardzo zbliżone zasady gry i opłacono licencję właścicielom MTG by uniknąć sporów prawnych i pozwów sadowych, ponieważ właściciel Wizards of the Coast posiadają patent np. na tapowanie czyli obracanie karty o 90stopni by oznaczyć jej wykorzystanie!) powstało wiele kolekcjonerskich lub "handlowych" (Trading Card Game) tytułów z "World of Warcraft", "Pokemon" i "Yu-gi-oh" na czele.


Nowa fala
Od niedawna widać jednak w karciankach nowe trendy. Pierwszym trendem jest przeniesienie procesu nabywania kart i składania swojej talii do wewnątrz samej gry, drugim jest odchodzenie od modelu czystko kolekcjonerskiego na rzecz karcianek żyjących (LGC - Living Card Game).


Dominion
Trend pierwszy określany mianem "Deck-buildingu" (tworzenia talii) rozpoczęty został przez grę "Dominion" Donalda Vaccarino. Podczas jednej rozgrywki gracze zaczynają z kilkoma tylko kartami i odkrywają karty z jednego stosu po czym kupują je o ile posiadają na ręce wystarczające zasoby, cel gry to posiadanie jak najbogatszej w punkty zwycięstwa talii. W mechanice uwzględnione są systemy kombinacji (kolejnych zagrań) oparte na wykonywaniu akcji, jedna karta może rozpocząć zagranie kilkoma kartami.

Bardziej przejrzyste moim zdaniem zasady posiada "Kamień Gromu". Ten tytuł w którym nasza talia to drużyna dzielnych bohaterów i ich wyposażenie, wchodzą do lochu i pokonują potwory. Gra wymaga ciągłego przetasowywania swojej budowanej przez odwiedziny w lochu i zakupach we wiosce talii. Rozgrywki w Kamień Gromu można spróbować za darmo na Facenoobku.

Trzecim znanym tytułem z tego trendu jest "Nightfall", z którym się jeszcze nie miałem okazji zaznajomić, więc nie będę tu pisał niestworzonych historii :)

To żyje!
LCG - Living Card Game to "żyjąca" karcianka. Jak się nie mylę prawa do tej nazwy posiada amerykańskie wydawnictwo Fantasy Flight Games, które wydaje w tej konwencji kilka tytułów na kosztownych licencjach. "Władca Pierścieni", "Gra o Tron", "Zew Cthulhu", "Warhammer Inwazja". A czym jest ta żyjąca karcianka? To sprytnie zakamuflowana karcianka kolekcjonerska w nowych szatkach. Z racji tego iż ww tytuły powstały w oparciu o wcześniej wykreowane historie, fabuły i światy, kolejne boosterki/dodatki/rozszerzenia mogą przedstawiać w grze kolejne wydarzenia, dodawać bohaterów czy zadania. Nie tak jak w "MTG" gdzie do karcianki stworzono cała otoczkę fantasy. Czymś co tak naprawdę odróżnia LCG od pojedynkowych kolekcjonerek jest gdzieniegdzie wpleciona możliwość gry kooperacyjnej przeciw samej grze - we "Władcy..." śmiałkowie podążają swoją drużyną od Shire, przez Rivendell, do Morii czy też na północ.

FFG wydaje kolejne zestawy (nazywane "Bitewnymi" "Przygodowymi" czy "Azylowymi") w trybie miesięcznym pogrupowane dodatkowo w tematyczne cykle (tak jakby to robiło jakąś różnicę - kupuj pan kupuj, o to tylko chodzi :P )

Do poczytania.
Wszystkie fotki: BGG
Bri